Parasolka- w każdym domu jest przynajmniej jedna.
Ale czy zwracacie uwagę jak wygląda? Czy ważne jest, by na głowę nie kapało, a jaki ma kolor i wzór nie jest istotne? A może oprócz tego, że chroni- ma jeszcze wyglądać?
Ile z Was ma parasolkę na letnie upały, chroniącą przed słońcem?
Przyznaję bez bicia- jestem niecodzienna. Nie wyjdę z zielonym parasolem, gdy mam fioletowy płaszcz. Kiedyś, "w dawnych czasach" parasolka była dodatkiem do kreacji. A ja, że kocham "dawne czasy" mam różne, na różne okazje. Na słońce mam słoneczne, na deszcz- przeciwdeszczowe. I długą wishlistę, gdyż te ładne, niestety kosztują...
Ta tutaj- drewniano- papierowa, prosto z Chin. Chyba jeden z lepszych prezentów jaki otrzymałam. Dodatkowo zupełnie niespodziewanie;) Wspomniałam, że lubię parasolki, a mój dziadek, niczym magik wyciągający królika z kapelusza, pobiegł do drugiego pokoju i wręczył mi takie oto czerwone cudo;) Tego samego dnia dostałam jeszcze dwa drewniane wachlarze, ale o tym kiedy indziej.
Parasolka zachwyca czerwonym kolorem, na którym widnieje kremowy wzór z płatków. Ułożony jest w spiralę, więc podczas kręcenia- wywołuje hipnotyczne stany:) Razem z parasolką otrzymałam dwa drewniane wachlarze. od kogoś innego. I również zajmują szczególne miejsce w kolekcji. Chyba każdy ma swoje, szczególne miejsce;)
Nie doczekała się jeszcze debiutu na ulicy, mimo że jest ze mną prawie rok. powód? Moim zdaniem potrzebuje szczególnej oprawy i wachlarza do kompletu. Ten ostatni się tworzy. Póki co w mojej głowie, ale niech tylko zdobędę potrzebne materiały!
I szczerze mówiąc mam problem co do niej dobrać. Jakieś pomysły w klimacie gotycko- pin- upowym?